poniedziałek, 11 czerwca 2012

Prowadził ślepy kucharza...

W głowie mi się kręci od przeglądania blogów kulinarnych. Zaplanowanie jedzenia na cały dzień, to dla mnie istne wyzwanie (tak, żeby codziennie było coś innego). Serio, mam w głowę pustkę i wielki znak zapytania: co się je? Pierwsze koty za płoty. Całe 3 obiady za mną hu hu! Dziś musiałam użyć parówek. 
Zrobiłam chuj - wie -co i tak mniej więcej smakowało. Parówkę uratował sos pomidorowy, ocet winny, czosnek, grzyby z puszki i przyprawy (nie mam o nich pojęcia, więc wwalam, co powącham: sól, pieprz, papryka, curry, oregano, bazylia).

Muszę sobie zadać iście filozoficzne pytanie - jak to coś ma właściwie smakować , czy na ostro, na słodko, kwaśno ? Czego ja właściwie szukam do k nędzy na tej "bogu ducha winnej" patelni?


Odrabiam pracę domową, robię notatki, wypisuję przepisy z blogów. Oby coś z tego było, bo się wkurwię. Potrzebny jest mi jakiś mały sukces...




Znalezione na forum smakowity.pl:

Napisano: 2010-05-11, 11:21
Cytuj
Mam problem.... moja lodówka nabyła 30 opakowań parówek i nie wiem co z nimi zrobić:( Jem je sobie na śniadania ale one nie wystarczają żeby zmniejszyć ich ilość . Jeśli macie jakieś fajne przepisy na parówki to byłabym bardzo wdzięczna:) 
Napisano: 2010-05-21, 11:01
Cytuj
hahaha:) skąd Ty tyle parówek masz:)
Napisano: 2010-06-01, 12:25
Cytuj
Zdobyłam te parówki biorąc udział w konkursie.  

:D 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz